Kupując samochód w leasingu, kredycie albo za gotówkę, większość osób skupia się na dwóch ubezpieczeniach: OC i AC. To naturalne, bo bez OC nie wyjedziemy na drogę, a AC daje poczucie bezpieczeństwa przy kradzieży albo szkodzie.
Problem zaczyna się wtedy, gdy samochód traci wartość szybciej, niż zakładaliśmy. A traci każdy: spalinowy, hybrydowy, elektryczny, europejski, japoński, koreański czy chiński. Przy autach elektrycznych i niektórych nowych markach spadek wartości potrafi być szczególnie bolesny, bo rynek wtórny nadal szybko się zmienia.
I właśnie tutaj pojawia się GAP.
Co to jest GAP?
GAP to ubezpieczenie, które chroni przed stratą finansową po kradzieży samochodu albo szkodzie całkowitej. Najprościej mówiąc: ma pokryć różnicę między tym, co wypłaci AC, a wartością auta lub zobowiązaniem, które zostało do spłaty.
Dlaczego samo AC może nie wystarczyć?
Bo AC rozlicza szkodę według wartości samochodu w dniu zdarzenia. Jeśli kupujesz auto za 150 000 zł, a po kilku latach jest warte 80 000 zł, to ubezpieczyciel nie wypłaci kwoty z faktury zakupu. Wypłaci wartość rynkową z dnia szkody.
A leasing, kredyt, potrzeba zakupu kolejnego auta i utrata narzędzia do pracy zostają po Twojej stronie.
Przykład: samochód za 150 000 zł
Załóżmy, że kupujesz samochód za 150 000 zł. Finansujesz go leasingiem, płacisz raty, korzystasz z auta na co dzień.
Po 3 latach dochodzi do kradzieży albo szkody całkowitej. Ubezpieczyciel z AC wycenia samochód na 80 000 zł i tyle wypłaca.
Na papierze wszystko się zgadza. Auto w dniu szkody było warte 80 000 zł.
Tylko że Ty kupiłeś je za 150 000 zł. Przez utratę wartości zniknęło 70 000 zł. Bez GAP-u ta strata zostaje przy Tobie.
Przy dobrym GAP-ie fakturowym możesz dostać:
- 80 000 zł z AC,
- 70 000 zł z GAP-u,
- razem 150 000 zł, czyli wartość z faktury zakupu.
To zmienia sytuację. Nie zostajesz z samym rozliczeniem szkody. Masz środki, które pozwalają myśleć o kolejnym samochodzie.
Szkoda całkowita może zdarzyć się szybciej, niż myślisz
Wielu kierowców zakłada, że szkoda całkowita oznacza samochód rozbity do granic możliwości. Dziś wygląda to inaczej.
Nowe auta są drogie w naprawie. Mają reflektory LED, radary, kamery, czujniki, elektronikę, poduszki powietrzne, skomplikowane elementy wnętrza i drogie części blacharskie. Czasem wystarczy z pozoru zwykła kolizja, żeby koszt naprawy w ASO przekroczył próg opłacalności.
Rzeczoznawca wylicza koszt naprawy, porównuje go z wartością auta i pojawia się decyzja: szkoda całkowita.
Wtedy liczy się nie to, ile zapłaciłeś za auto, ale jaką ochronę masz w dokumentach.
Rodzaje GAP-u – jakie występują i czym się różnią?
Na rynku najczęściej spotkasz trzy warianty:
- GAP fakturowy,
- GAP finansowy,
- GAP indeksowy.
Różnice między nimi są duże. Sama nazwa „GAP” na ofercie nie mówi jeszcze, czy polisa naprawdę chroni Twoje pieniądze.
GAP fakturowy
GAP fakturowy wyrównuje wypłatę do wartości pojazdu z faktury zakupu. To najmocniejszy wariant ochrony.
Przykładowo:
Kupujesz samochód za 150 000 zł. Po kilku latach auto ma szkodę całkowitą. AC wycenia je na 50 000 zł.
Przy GAP-ie fakturowym możesz otrzymać dodatkowe 100 000 zł. Razem wracasz do wartości z faktury zakupu.
To działa szczególnie dobrze przy autach, które szybko tracą wartość. Dotyczy to wielu nowych samochodów, aut elektrycznych oraz modeli, których ceny i popyt na rynku wtórnym mocno się zmieniają.
GAP fakturowy jest droższy od słabszych wariantów, ale daje znacznie szerszą ochronę. Przykładowo, polisa na kilka lat może kosztować kilka tysięcy złotych, a przy szkodzie całkowitej wypłata może wynieść kilkadziesiąt tysięcy.
GAP finansowy
GAP finansowy działa inaczej. On nie odtwarza wartości samochodu z faktury. Jego zadaniem jest spłata różnicy między wypłatą z AC a zobowiązaniem wobec leasingodawcy lub banku.
Przykład:
Wartość auta w dniu szkody wynosi 75 000 zł. Tyle wypłaca AC. Do spłaty leasingu zostało 95 000 zł.
GAP finansowy pokrywa brakujące 20 000 zł.
Efekt? Nie masz już samochodu, ale nie zostajesz też z długiem po aucie, którego fizycznie nie możesz używać.
To rozsądny wariant dla osób, które mają niski wkład własny, wysoką końcową wartość wykupu albo chcą zabezpieczyć przede wszystkim zobowiązanie. Trzeba jednak pamiętać, że GAP finansowy nie daje pieniędzy na kolejny samochód.
GAP indeksowy
GAP indeksowy dopłaca określony procent do wypłaty z AC. Najczęściej jest to około 30% albo 40%.
Przykład:
AC wypłaca 50 000 zł. GAP indeksowy dopłaca 30%, czyli 15 000 zł.
Razem otrzymujesz 65 000 zł.
Przy samochodzie kupionym za 150 000 zł różnica nadal jest ogromna. Taki GAP może pomóc, ale nie odtwarza wartości z faktury. To trzeba rozumieć przed podpisaniem umowy.
Obejrzyj film, jeśli chcesz zobaczyć te wyliczenia na konkretnych liczbach
W materiale na YouTube pokazuję przykłady kwot, różnice między GAP-em fakturowym, finansowym i indeksowym oraz historię mojego własnego samochodu, który po kilku miesiącach od zakupu miał szkodę całkowitą.
Uważaj na GAP MTE!
W ofertach dealerów można spotkać produkty opisywane jako GAP MTE. Nazwa brzmi profesjonalnie, ale trzeba sprawdzić, co faktycznie znajduje się w OWU.
Często okazuje się, że za atrakcyjną nazwą stoi GAP indeksowy, czyli wariant, który dopłaca określony procent do wypłaty z AC. To nie jest to samo co GAP fakturowy.
Problem nie polega na tym, że taki produkt jest zakazany. Problem polega na tym, że klient może myśleć, że kupuje pełną ochronę, a w rzeczywistości dostaje ograniczoną wypłatę.
Zdarzają się też oferty, w których ochrona przez pierwsze lata wygląda dobrze, a później przechodzi na słabszy wariant. Dla klienta to bardzo niekorzystne, bo największa strata wartości często wychodzi dopiero po kilku latach użytkowania samochodu.
Dlatego przed podpisaniem umowy sprawdź:
- czy GAP jest fakturowy, finansowy czy indeksowy,
- do jakiej kwoty odpowiada ubezpieczyciel,
- jak długo trwa pełna ochrona,
- czy po kilku latach zakres się nie zmienia,
- kto otrzymuje wypłatę,
- jakie są wyłączenia odpowiedzialności,
- czy cena polisy odpowiada realnemu zakresowi ochrony.
Mój przypadek – MG ZS i szkoda całkowita po kilku miesiącach
Opowiem krótko własną historię, bo dobrze pokazuje, dlaczego nie patrzę na GAP jak na dodatek do leasingu.
Kupiłem nowe MG ZS za około 93 000 zł brutto. Co ciekawe, nie wziąłem wtedy swojego finansowania. Dealer miał bardzo dobrą ofertę leasingu, bo producent dopłacał do finansowania. Po przeliczeniu wyszło korzystnie, więc z niej skorzystałem.
Ale GAP wziąłem zewnętrzny.
Polisa kosztowała mnie około 2 000 zł na 3 lata. Po kilku miesiącach samochód miał szkodę całkowitą po zdarzeniu na autostradzie A4. Rzeczoznawca od razu sugerował, że naprawa będzie nieopłacalna. Później wycena to potwierdziła.
AC rozliczyło wartość auta na 82 500 zł. Po rozliczeniu leasingu złożyłem wniosek o wypłatę z GAP-u. Po około dwóch tygodniach dostałem na konto 10 500 zł.
Finalnie nie wyszedłem z tej sytuacji z finansową stratą. Straciłem samochód, ale nie zostałem bez środków i bez kontroli nad rozliczeniem. Koszt GAP-u był wielokrotnie niższy niż wypłata, którą otrzymałem.
Gdyby podobna szkoda wydarzyła się po kilku latach, przy dużo niższej wartości rynkowej auta, różnica mogłaby być jeszcze większa.
Zewnętrzny GAP chroni leasingobiorcę
To bardzo ważna rzecz. Przy zewnętrznych polisach GAP wypłata może trafić bezpośrednio do leasingobiorcy, a nie wyłącznie do firmy leasingowej. Oczywiście wszystko zależy od warunków konkretnej umowy, dlatego trzeba czytać dokumenty.
Dla mnie to jeden z powodów, dla których często polecam klientom sprawdzenie GAP-u poza pakietem dealerskim lub leasingowym. Nawet jeśli leasing bierzesz u dealera, polisę GAP można porównać osobno.
Nie zawsze trzeba brać wszystko w jednym miejscu.
Czy GAP się opłaca?
To zależy od samochodu, wartości, okresu finansowania, wariantu polisy i ceny. Ale przy nowych autach, drogich samochodach, autach elektrycznych, pojazdach szybko tracących wartość oraz leasingach z wysokim wykupem GAP może być bardzo rozsądnym zabezpieczeniem.
Największy błąd to kupienie przypadkowej polisy tylko dlatego, że została dodana do oferty w salonie.
Przed podpisaniem sprawdź:
- ile kosztuje leasing bez GAP-u,
- ile kosztuje GAP w ofercie dealera,
- jaki to rodzaj GAP-u,
- czy można kupić lepszą polisę zewnętrzną,
- czy wypłata trafi do Ciebie,
- czy zakres nie zmienia się po kilku latach.
Cena sama w sobie nie mówi wszystkiego. Tania polisa może dawać mało. Droga polisa też może dawać mniej, niż oczekujesz.
Masz ofertę GAP-u z salonu? Wyślij ją do sprawdzenia do nas
W ClickLease porównujemy leasingi, kredyty samochodowe i ubezpieczenia, w tym OC, AC i GAP. Działamy jako niezależny broker, więc możemy spojrzeć na ofertę z boku i powiedzieć wprost, czy ma sens.
Jeśli dostałeś ofertę leasingu z salonu razem z GAP-em, prześlij ją do nas. Sprawdzimy:
- całkowity koszt finansowania,
- rodzaj GAP-u,
- cenę polisy,
- zakres ochrony,
- zapisy w OWU,
- możliwe alternatywy.
Nie pobieramy prowizji od Klientów. Nasza usługa jest darmowa, bo wynagrodzenie otrzymujemy od instytucji finansowych, z którymi współpracujemy.
Może się okazać, że oferta dealera jest dobra. Sam miałem taką sytuację przy leasingu swojego auta. Ale może też wyjść, że finansowanie albo GAP są przepłacone. Lepiej sprawdzić to przed podpisaniem umowy niż po szkodzie.
Co zapamiętać przed zakupem GAP-u?
GAP może uratować budżet po kradzieży albo szkodzie całkowitej, ale tylko wtedy, gdy jest dobrze dobrany.
- GAP fakturowy daje najszerszą ochronę, bo odnosi się do wartości z faktury zakupu.
- GAP finansowy pomaga spłacić zobowiązanie, ale nie zostawia pieniędzy na kolejne auto.
- GAP indeksowy dopłaca procent do wypłaty z AC, więc przy dużej utracie wartości może być niewystarczający.
Przed podpisaniem polisy przeczytaj OWU, sprawdź rodzaj GAP-u i porównaj cenę z zakresem ochrony. A jeśli nie chcesz analizować tego samodzielnie, wyślij ofertę do ClickLease. Powiemy jasno, czy warto ją brać, czy lepiej poszukać bezpieczniejszego rozwiązania.






