Wystąpiłeś o leasing, dokumenty poszły, sprzedawca czeka, Ty już liczysz, kiedy odbierzesz samochód albo maszynę, a tu nagle decyzja odmowna. Leasingodawca mówi: „nie”. Temat staje w miejscu. Znam osoby, które po takiej sytuacji obraziły się na leasing na amen. I rozumiem emocje, bo odmowa nigdy nie jest przyjemna. Zwłaszcza gdy z każdej strony słyszysz, że leasing jest prosty, szybki i dostępny niemal od ręki.
Tylko że firma leasingowa nie podejmuje decyzji na zasadzie „widzimisię”. Jeśli finansujący nie chce udzielić leasingu, zwykle widzi ryzyko po stronie firmy, przedmiotu finansowania, sprzedawcy albo historii płatniczej. Dobra wiadomość jest taka, że jedna odmowa nie oznacza końca tematu. Często wystarczy zmienić leasingodawcę, poprawić strukturę transakcji, zwiększyć opłatę wstępną albo wybrać inne rozwiązanie.
Dlaczego leasingodawca może odmówić leasingu?
Najczęściej powody odmowy mieszczą się w kilku obszarach. Leasingodawca sprawdza między innymi:
- jak długo działa Twoja firma,
- czy masz wpisy w bazach typu BIK, BIG albo KRD,
- czy firma ma zdolność leasingową,
- czy przedmiot leasingu nadaje się do finansowania,
- skąd pochodzi przedmiot leasingu,
- jakie masz powiązania osobowe, kapitałowe albo adresowe,
- czy wartość transakcji odpowiada wartości rynkowej.
Nie każda instytucja patrzy na te same rzeczy tak samo. To, że jedna firma leasingowa odmawia, nie oznacza, że każda kolejna zrobi to samo.
1. Firma działa zbyt krótko
Pierwszy częsty powód odmowy to zbyt krótki staż działalności. Co to znaczy „zbyt krótki”? To zależy od leasingodawcy i od przedmiotu finansowania.
Jedna firma leasingowa może finansować przedsiębiorców od 3. miesiąca działalności. Inna dopiero od 6. miesiąca. Jeszcze inna będzie chciała, żeby firma działała minimum rok.
Zbyt krótki staż jest większym problemem wtedy, gdy starasz się o droższy albo bardziej specyficzny przedmiot. Leasingodawca patrzy wtedy nie tylko na to, czy chcesz płacić raty, ale też na to, czy w razie problemów będzie mógł odzyskać pieniądze ze sprzedaży finansowanego przedmiotu.
Przy samochodach osobowych sytuacja często wygląda lepiej. Auto osobowe można dostać w leasing nawet od 1. dnia działalności, oczywiście przy spełnieniu warunków danej instytucji.
Co możesz zrobić, jeśli firma działa krótko?
- Wnieść wyższą opłatę wstępną, na przykład 20%. Dla leasingodawcy to sygnał, że masz własne środki i bierzesz część ryzyka na siebie.
- Znaleźć poręczyciela, który prowadzi aktywną firmę i ma dobrą historię.
- Przygotować biznesplan, szczególnie przy nowej działalności.
- Pokazać doświadczenie w branży, jeśli wcześniej pracowałeś w tym samym obszarze, w którym otwierasz firmę.
- Wybrać przedmiot łatwiejszy do finansowania, na przykład samochód zamiast bardzo specyficznej maszyny lub wyposażenia robionego na zamówienie.
Młoda firma nie przekreśla leasingu. Trzeba tylko dobrać finansującego i konstrukcję umowy do sytuacji.
2. Masz złą historię w bazach
Drugi powód odmowy to negatywna historia w bazach. Najczęściej chodzi o BIK, BIG i KRD.
Jeśli widniejesz w takich rejestrach, Twoje szanse na leasing mogą spaść. Nie zawsze jednak wygląda to tak samo, bo różni leasingodawcy sprawdzają różne bazy. Jedna firma mocno patrzy na BIK, inna dokładniej analizuje KRD, a jeszcze inna weryfikuje kilka rejestrów jednocześnie.
Na rynku są oferty określane jako leasing bez BIK. Trzeba jednak uważać na samo hasło. Leasing bez BIK nie musi oznaczać, że finansujący nie sprawdzi Cię w KRD albo BIG.
Są też firmy, które oferują leasing bez BIK, BIG i KRD, ale takie finansowanie zwykle jest droższe. Różnica może wynosić nawet około 1000 zł netto na każdej racie.
Jeśli masz wpis w bazie, masz kilka możliwości:
- sprawdzić, w której bazie widnieje zaległość,
- spłacić zadłużenie, jeśli kwota nie jest wysoka,
- uzyskać potwierdzenie zamknięcia sprawy,
- poszukać leasingodawcy, który nie sprawdza danej bazy,
- przygotować się na wyższą ratę lub większą opłatę wstępną,
- rozważyć poręczyciela.
Najgorsze, co można zrobić, to udawać, że problemu nie ma. Wpisy i tak wyjdą przy analizie. Lepiej wiedzieć wcześniej, gdzie jest ryzyko, i od razu złożyć wniosek tam, gdzie dana sytuacja ma szansę przejść.
3. Brakuje zdolności leasingowej
Trzeci powód to brak zdolności leasingowej. Może on wynikać z istniejącego zadłużenia, zbyt krótkiego stażu firmy albo zbyt niskiej sprzedaży w działalności.
Zdolność leasingowa jest dokładniej badana wtedy, gdy leasingodawca stosuje procedurę standardową. Wtedy mogą pojawić się dokumenty finansowe, analiza przychodów, kosztów, zobowiązań i historii firmy.
Nie zawsze jednak trzeba przechodzić pełną procedurę. Leasing zna też procedury uproszczone. Przy wielu samochodach wystarczy oświadczenie przedsiębiorcy, bez pokazywania pełnych dokumentów finansowych.
Z reguły samochody do około 150–200 tys. zł netto mogą łapać się na procedurę uproszczoną. W takim wariancie leasingodawca często nie wymaga szczegółowych dokumentów finansowych, tylko opiera się na oświadczeniu.
Problem zaczyna się wtedy, gdy przedmiot nie nadaje się do uproszczonej procedury. Dotyczy to zwykle droższych, mniej typowych albo trudniej zbywalnych przedmiotów.
Co możesz zrobić przy braku zdolności?
- zwiększyć opłatę wstępną,
- wybrać tańszy przedmiot,
- wydłużyć okres leasingu, jeśli instytucja to dopuszcza,
- znaleźć poręczyciela,
- pokazać dodatkowe dokumenty potwierdzające przychody,
- wybrać leasingodawcę, który lepiej rozumie Twoją branżę.
Brak zdolności w jednej firmie leasingowej nie oznacza, że wszędzie wynik będzie taki sam. Procedury różnią się bardziej, niż wielu przedsiębiorców myśli.
Zobacz film o odmowie leasingu na kanale ClickLease
Ten temat omawiam też w filmie na naszym kanale YouTube. Pokazuję tam pięć najczęstszych sytuacji, w których leasingodawca może powiedzieć „nie”, i tłumaczę, co można wtedy zrobić.
Jeśli dostałeś decyzję odmowną albo boisz się, że Twój wniosek może nie przejść, obejrzyj materiał na kanale ClickLease. W filmie mówię o takich sprawach bez owijania: BIK, KRD, młoda firma, brak zdolności, problem z przedmiotem leasingu, podejrzany sprzedawca i powiązania między firmami.
4. Coś nie zgadza się w przedmiocie leasingu
Czwarty powód odmowy dotyczy samego przedmiotu leasingu. Czasem z firmą wszystko wygląda dobrze, ale problemem jest rzecz, którą chcesz sfinansować.
Może chodzić o wartość przedmiotu, jego wiek, specyfikę, pochodzenie albo sprzedawcę.
Zbyt niska wartość transakcji
Jeśli chcesz wziąć w leasing przedmiot za 1000 zł, możesz spotkać się z odmową. Firmy leasingowe mają minimalne kwoty, od których finansują transakcje. Z reguły jest to około 15 tys. zł netto.
To nie oznacza, że tańsze przedmioty są zawsze poza zasięgiem. Są instytucje, które finansują elektronikę, komputery, drukarki, plotery, sprzęt gastronomiczny, wyposażenie biurowe i inne przedmioty już od około 3000 zł netto.
Trzeba tylko wiedzieć, gdzie taki wniosek złożyć. Standardowy leasingodawca od samochodów albo maszyn może taką transakcję odrzucić, bo będzie dla niego za mała.
Przedmiot jest zbyt specyficzny
Leasingodawca patrzy na to, czy przedmiot da się później sprzedać na rynku wtórnym. Jeśli finansujesz coś bardzo nietypowego, produkowanego na zamówienie albo robionego pod konkretną firmę, ryzyko rośnie.
Przykład? Meble robione na wymiar do lokalu młodej firmy. Jeśli działalność działa kilka miesięcy albo rok, a chcesz sfinansować wyposażenie, które po demontażu nie ma większej wartości dla innych kupujących, leasingodawca może odmówić.
Z punktu widzenia finansującego taki przedmiot jest trudny do odzyskania i sprzedaży. Przy windykacji może się okazać, że realna wartość jest dużo niższa niż cena z faktury.
Większe szanse w takich sytuacjach mają przedsiębiorcy z dłuższą historią, stali klienci firm leasingowych albo firmy działające minimum 2 lata i mające stabilną pozycję.
Przedmiot jest za stary
Leasingodawcy najchętniej finansują przedmioty nowe albo używane w rozsądnym wieku. Przy rzeczach używanych często pojawiają się ograniczenia.
Przy samochodach osobowych często działa zasada, że auto po zakończeniu umowy leasingu nie powinno mieć więcej niż 10 lat.
Co to oznacza?
- Jeśli samochód ma 5 lat, leasing może potrwać maksymalnie około 5 lat.
- Jeśli samochód ma 7 lat, leasing może potrwać około 3 lata.
- Jeśli samochód ma 3 lata, często da się uzyskać leasing nawet na maksymalny okres, czyli około 7 lat.
Przy maszynach, sprzęcie i pojazdach użytkowych widełki mogą wyglądać inaczej. Dużo zależy od rodzaju przedmiotu, jego wartości, stanu technicznego i rynku wtórnego.
Przedmiot pochodzi od nieautoryzowanego dostawcy
Leasingodawcy uważają też na sprzedawców. Niechętnie finansują przedmioty od dostawców, których nie znają albo z którymi były wcześniej problemy.
Dotyczy to między innymi aut z USA, niektórych komisów i sprzedawców, którzy mają złą historię sprzedaży.
Jeśli komis sprzeda samochód z wadą, klient zgłosi problem do firmy leasingowej, a później podobna sytuacja powtórzy się przy kolejnym kupującym, taki dostawca może stracić autoryzację. Wtedy kolejne firmy leasingowe przestaną od niego kupować samochody.
Miałem kiedyś sytuację z Volkswagenem Passatem, w którym sprzedawca cofnął licznik o około 100 tys. km. Podczas oględzin wyszło to przez książkę serwisową, która pokazywała znacznie wyższy przebieg niż licznik. Od tego czasu ten komis miał problem z autoryzacją w wielu firmach leasingowych.
Dlatego sprawdzony sprzedawca ma znaczenie. Czasem klient myśli, że problemem jest jego firma, a decyzja odmowna wynika z tego, że leasingodawca nie chce finansować zakupu od konkretnego dostawcy.
Przy części transakcji rozwiązaniem może być leasing zwrotny. Temu zagadnieniu poświęciłem osobny materiał, bo to temat wymagający osobnego omówienia.
5. Twoje powiązania osobowe lub kapitałowe wyglądają źle
Piąty powód jest mniej oczywisty. Chodzi o powiązania osobowe, kapitałowe albo adresowe.
Przy procedurach standardowych leasingodawca może sprawdzać, jakie inne firmy prowadzisz, w jakich spółkach masz udziały, jakie firmy mają udziały w Twojej spółce i czy te podmioty nie mają problemów z płatnościami.
Może się więc zdarzyć, że Twoja obecna firma wygląda dobrze, ale problemem jest inna spółka powiązana z Tobą osobowo, kapitałowo albo adresowo.
Często słyszę wtedy: „Panie Mariuszu, ale przecież ja mam spółkę z o.o.”.
No właśnie. Spółka z o.o. nie zawsze odcina historię osoby, która za nią stoi. Jeśli wcześniej doprowadziłe ś inną firmę do dużych problemów, leasingodawca może powiązać tę historię z nowym podmiotem. Zwłaszcza gdy pojawia się ten sam PESEL, te same osoby, ten sam adres albo podobna struktura.
Jest też coś, o czym rzadko się mówi: spalony adres. Jeśli pod danym adresem działała firma, która miała poważne problemy, a później powstaje tam kolejna działalność, leasingodawca może potraktować to jako sygnał ostrzegawczy.
Nie zawsze taka sytuacja kończy się odmową, ale może utrudnić uzyskanie finansowania.
Inne powody odmowy leasingu
Pięć opisanych sytuacji pojawia się bardzo często, ale to nie jest zamknięta lista. Leasingodawca może odmówić także z innych powodów.
Do takich przypadków należą między innymi:
- zastaw istniejący na przedmiocie leasingu,
- problem z dokumentami własności,
- niedoszacowanie wartości przedmiotu,
- przeszacowanie wartości przedmiotu,
- podejrzenie nieuczciwego rozliczenia między kupującym a sprzedawcą,
- zbyt duża różnica między ceną z faktury a wartością rynkową.
Często pojawia się pytanie:
„Panie Mariuszu, mam wypatrzone auto za 140 tys. zł, ale sprzedawca wystawi fakturę na 100 tys. zł, a różnicę rozliczymy pod stołem. Możemy tak zrobić?”.
Odpowiedź brzmi: nie.
Po pierwsze, firma finansująca naraża się wtedy na kontrolę z urzędu skarbowego i będzie musiała tłumaczyć, dlaczego kupiła samochód poniżej wartości rynkowej.
Po drugie, leasingodawcy zwykle dopuszczają różnicę na poziomie około plus minus 20% wartości pojazdu względem rynku. Możesz kupić auto trochę taniej albo trochę drożej niż podobne samochody z ogłoszeń, ale większa różnica może skończyć się odmową albo podniesieniem opłaty wstępnej o tę różnicę.
Po trzecie, takie rozwiązanie jest złe również dla kupującego.
Jeżeli realnie płacisz 140 tys. zł, ale na fakturze jest 100 tys. zł, to w dokumentach kupujesz samochód za 100 tys. zł. W razie sporu ze sprzedawcą albo chęci zwrotu auta możesz mieć problem z odzyskaniem pełnej kwoty.
Do tego dochodzą niższe korzyści podatkowe z leasingu i ryzyko przy szkodzie. Ubezpieczyciel może wykorzystać fakt zaniżonej wartości transakcji na Twoją niekorzyść, nawet jeśli polisa była zawarta na wyższą kwotę.
Takie kombinacje zwykle kończą się problemem. I to problemem po stronie klienta.
Co zrobić, jeśli leasingodawca odmówił leasingu?
Najpierw nie panikuj. Decyzja odmowna w jednej instytucji nie oznacza, że nie dostaniesz finansowania nigdzie.
Dobrze zrobić kilka rzeczy:
- zapytać, z czego wynika odmowa,
- sprawdzić swoje wpisy w BIK, BIG i KRD,
- zweryfikować sprzedawcę,
- sprawdzić, czy przedmiot ma realną wartość rynkową,
- przygotować wyższą opłatę wstępną,
- rozważyć poręczyciela,
- sprawdzić inne firmy leasingowe,
- dobrać procedurę do wartości i rodzaju przedmiotu,
- nie składać przypadkowo wielu wniosków bez planu.
Największy błąd to składanie wniosków na ślepo. Każda odmowa zostawia ślad, a źle dobrany leasingodawca może odrzucić sprawę, którą inna instytucja przyjęłaby bez większego problemu.
Jak ClickLease pomaga przy odmowie leasingu?
W ClickLease działamy jako niezależny broker leasingowy. Nie jesteśmy przywiązani do jednej firmy leasingowej, dlatego możemy sprawdzić różne możliwości finansowania.
Jeśli dostałeś odmowę, analizujemy, gdzie leży problem: w stażu działalności, bazach, zdolności, przedmiocie, sprzedawcy czy powiązaniach. Następnie szukamy instytucji, która ma procedury pasujące do Twojej sytuacji.
Możemy pomóc przy finansowaniu:
- samochodów osobowych,
- samochodów dostawczych,
- samochodów ciężarowych,
- ciągników siodłowych,
- naczep i przyczep,
- maszyn budowlanych,
- maszyn rolniczych,
- sprzętu IT,
- sprzętu gastronomicznego,
- fotowoltaiki,
- innych środków trwałych.
Wysyłasz jedno zapytanie, a my porównujemy oferty wielu instytucji finansowych. Nasza usługa jest darmowa dla Klientów, bo wynagrodzenie otrzymujemy od instytucji finansowych.
Jedna odmowa nie zamyka tematu
Odmowa leasingu boli, ale nie musi oznaczać końca planów. Czasem problemem jest zbyt krótki staż firmy, czasem baza, czasem brak zdolności, a czasem sam przedmiot albo sprzedawca.
Najważniejsze jest to, żeby nie traktować jednej decyzji jako wyroku. Leasingodawcy mają różne procedury, różne podejście do ryzyka i różne specjalizacje. Tam, gdzie jedna firma mówi „nie”, inna może zaproponować finansowanie po zmianie warunków.
Jeśli planujesz leasing i chcesz uniknąć odmowy, albo już masz decyzję negatywną i nie wiesz, co dalej, skontaktuj się z ClickLease. Sprawdzimy sprawę, porównamy dostępne możliwości i powiemy wprost, gdzie jest największa szansa na finansowanie.






